Kilka dni temu miałam ogromną przyjemność poprowadzić wykład dla seniorów Uniwersytetu Trzeciego Wieku. To inicjatywa, którą wspieram całym sercem – bo pokazuje, że ciekawość świata, potrzeba rozumienia siebie i dbania o zdrowie nie mają metryki. Już przed spotkaniem zakładałam, że uczestnicy będą dobrze przygotowani i świadomi wielu zagadnień związanych z żywieniem. Mimo to realny poziom ich wiedzy i zaangażowania i tak mnie zaskoczył – zdecydowanie na plus.
Od samego początku atmosfera była niezwykle ciepła i uważna. Było dużo pytań, komentarzy, wymiany doświadczeń i prawdziwej rozmowy, a nie jednostronnego wykładu. Bardzo zależało mi na tym, aby spojrzeć na temat odżywiania z perspektywy psychodietetyki i zaproponować uczestnikom inną optykę niż ta, z którą najczęściej spotykają się w przekazach o diecie.
Rozmawialiśmy m.in. o tym, jakie funkcje jedzenie pełni w życiu człowieka – nie tylko jako źródło energii i składników odżywczych, ale również jako element codziennych rytuałów, relacji społecznych, przyjemności i regulacji emocji. Dużo uwagi poświęciliśmy temu, jak narzucanie sobie nadmiernej kontroli i presji wokół jedzenia może paradoksalnie prowadzić do podjadania i poczucia utraty kontroli, zamiast do poprawy zdrowia.
Nie zabrakło także bardzo konkretnych, praktycznych treści. Omawialiśmy zasady komponowania zdrowych, odżywczych posiłków, dopasowanych do potrzeb wieku senioralnego. Zatrzymaliśmy się przy temacie interakcji między lekami a pożywieniem – bo to obszar, który bywa bagatelizowany, a ma realne znaczenie dla zdrowia i samopoczucia. Poruszyliśmy również kwestie obniżonego apetytu u seniorów oraz zmniejszonego odczuwania pragnienia i sposobów, jak sobie z tym radzić w codziennym życiu.