Kiedy tylko pojawia się okazja, by mówić o żywieniu bez mitów, z pasją i rzetelnie – wchodzę w to całą sobą. Tak właśnie było z projektem „Stawiam na drób”, organizowanym przez Związek Polskie Mięso we współpracy z Akademią Kulinarną Marcina Budynka, finansowanym z Funduszu Promocji Mięsa Drobiowego.
W ramach tegorocznej edycji miałam przyjemność pojawić się jako ekspert-dietetyk podczas prelekcji w Opolu, Prudniku i Kędzierzynie-Koźlu. Mówiłam o mięsie, choć sama na co dzień wybieram głównie (ale nie tylko) rośliny. Bo dobry dietetyk to nie ten, który narzuca swoje wybory – tylko ten, który pomaga podejmować świadome decyzje, dostosowane do stylu życia, potrzeb i przekonań drugiego człowieka.
To nie były typowe „wykłady”. To było idealne połączenie wiedzy teoretycznej z praktyką w kuchni.
Zanim uczniowie udali się na warsztat kulinarny, mówiłam m.in. o:
– roli drobiu jako źródła pełnowartościowego białka,
– zawartości witamin z grupy B i innych istotnych dla zdrowia składników,
– tym, jak z korzyścią wkomponować do diety mięso drobiowe w zależności od tego, w jakiej jesteśmy sytuacji, np. ze względu na wiek lub stan zdrowia,
– no i oczywiście: dlaczego jedzenie mięsa drobiowego może pozytywnie wpłynąć na nasze zdrowie psychiczne (zdradzam, że chodzi o rolę tryptofanu w powstawaniu serotoniny).
Dla mnie to coś więcej niż zwykłe wystąpienia.
To element mojej misji – pokazywania, że zdrowe jedzenie nie musi być skomplikowane, drogie ani restrykcyjne, a edukacja żywieniowa może być ciekawa i praktyczna.
Jestem dumna, że mogłam być częścią tej inicjatywy – i że jako dietetyk mogę wnosić swój głos tam, gdzie naprawdę ma znaczenie. Zwłaszcza w miejscach, gdzie kształtuje się przyszłość polskiej gastronomii i szerokiej dziedziny, jaką jest żywienie.